OPINIE, PRACE I INTERPRETACJE


Franz Kafka po godzinach

Autor: dr Daniel Kalinowski

Dzielenie aktywności na literackie i pozaliterackie Kafki jest dla tego tekstu ramą konstrukcyjną. W rzeczywistości nie do końca zasadny jest podział na artystę "w godzinach" i "po godzinach", nie można bowiem rozdzielić biografii pisarza na świat jego zajęć urzędowych, świat prywatnych zajęć i świat literatury. Specyfiką fenomenu Kafki jest skomplikowana, niejednoznaczna, lecz integralnie ze sobą połączona twórczość i biografia. Pewnym mitem literackim w stosunku do autora "Głodomora" traktowanie go jako artysty egzystującego głównie w swej sztuce, pisarstwie, z pogardą zaś traktującego pozostałe przestrzenie rzeczywistości. Do takiego stanu rzeczy przyczynił się wielbiciel, entuzjasta i hagiograf Kafki, Max Brod. To właśnie jego prace nadawały ton kafkologii przez pierwsze dziesięciolecia. Mit ten okazał się na tyle żywotny, że po różnych modyfikacjach wciąż był atrakcyjny dla artystów takich jak Martin Buber, Henryk i Tomasz Mannowie, André Gidé, Franz Werfel, Hermann Hesse i dla literaturoznawców (np. Klaus Mann). Dopiero lata dziewięćdziesiąte według współczesnego kafkologa Reinera Stacha są czasami "końca legendy" i czasem rzetelnych badań filologicznych. (1)

I. Twórczość w godzinach pracy

Twórczością Franza Kafki w godzinach pracy było oczywiście wypełnianie obowiązków wynikających z posady urzędnika. W powszechnej świadomości czytelników pisarza z Pragi tkwi przekonanie, iż praca urzędnicza zniewalała pisarza, czyniła go przygnębionym i przybitym. Pogląd ten jest trafny, lecz w swojej pozornej oczywistości jednak niepełny. Kafka-urzędnik był wysokiej klasy specjalistą, cieszącym się zaufaniem u współpracowników i poważaniem u przełożonych. Przypomnijmy: od 1907 roku pracuje we włoskim towarzystwie ubezpieczeniowym Assicurazioni Generali, potem w 1908 r. po ukończeniu kursu ubezpieczeń dla robotników przy Praskiej Akademii Handlowej przenosi się do niemieckiego Zakładu Robotniczych Ubezpieczeń Wypadkowych dla Królestwa Czeskiego w Pradze (Arbeiter Unfall Versicherungs Anstalt für das Königreich Böhmen in Prag) który po odzyskaniu przez Czechosłowację niepodległości zmienił... nazwę z niemieckiej na czeską. Była to instytucja półpaństwowa, której zadaniem było reprezentowanie praw robotników do ochrony przed wypadkami i do zaopatrzenia powypadkowego. (2) Z działem prawnym firmy ubezpieczeniowej związany był nieprzerwanie do 1917 roku. Potem z racji ciągłych kłopotów zdrowotnych (suchoty) na krótko już pojawiał się w pracy, by w latach dwudziestych przejść na stałą emeryturę. Kafka bardzo szybko odkrył, iż praca urzędnicza go ogranicza, odkrył jednakże i to, że bez tej pracy nie zdoła się utrzymać we względnej samodzielności finansowej:

Pomijając moje stosunki rodzinne, nie mógłbym wyżyć z literatury choćby tylko z powodu powolnego powstawania moich prac, a także osobliwego ich charakteru; poza tym moje zdrowie i mój charakter przeszkadzają mi również poświęcić się takiemu życiu, niepewnemu nawet w najpomyślniejszych warunkach. W związku z tym zostałem urzędnikiem w pewnym Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych. (3)

W pismach intymnych pisarza bardzo często spotykamy obrazy udręki jaką sprawia mu wypełnianie obowiązków zawodowych. Samoocena jaką stawia sobie Kafka w zakresie kompetencji merytorycznych jest bardzo niska. Narzeka na swą nieudolność, lenistwo, brak rozeznania w prawie. Na przykład w Listach do Mileny przeczytamy:

Zrywam się, telefon! Do dyrektora! Pierwszy raz, odkąd jestem w Pradze, wołają mnie na dół w sprawach służbowych! Teraz wreszcie wyjdzie na jaw całe oszustwo. Od osiemnastu dni nie robiłem nic tylko pisałem i czytałem listy, wyglądałem przez okno, trzymałem listy w ręce, odkładałem je i znów brałem do ręki, przyjmowałem też wizyty, a poza tym nic. (4)

Czy można jednak tym wyznaniom Kafki do końca wierzyć? W zacytowanym przed chwilą liście wspomina pisarz o tym, że w czasie pracy przyjmował wizyty... Otóż jego częstym gościem był Gustav Janouch, który opisał bardzo dokładnie pomieszczenia kancelaryjne Zakładu Ubezpieczeń, szczegóły wyposażenia pokoju, w którym był przyjmowany, pracowników i relacje osobowe wewnątrz firmy. Z notatek młodego entuzjasty autora "Przemiany" wynika, że pisarz mimo niechęci do swej profesji, poruszał się w gąszczu przepisów bardzo sprawnie, był skrupulatny, momentami perfekcyjny. Kafka w swej ubezpieczalni prowadził nawet swoistą działalność sabotażową polegającą na rozwiązywaniu niektórych spraw o odszkodowanie z tytułu wypadku na korzyść robotników. (5)
Analiza losów pisarza w hierarchii urzędniczej także potwierdza wysoką rangę jego umiejętności. Zaczyna on wszak karierę od urzędnika pomocniczego. Potem zajmuje kolejno stanowisko praktykanta (1909), koncypienta (1910), wicesekretarza (1913) i wreszcie sekretarza (1919). Do jego zadań należało: formułowanie "rekursów" (sprzeciwów) na podania przedsiębiorców, redagowanie tekstów propagandowych i prezentujących Instytucję, reprezentowanie jej przed sądami oraz przeprowadzanie kontroli w podlegających mu fabrykach z regionu przemysłowego wokół Liberec. Przełożeni jego umiejętności oceniali wysoko, wśród dokumentów firmy przeczytamy taką oto notatkę:

Nieustanne zainteresowanie wszystkimi agendami łączy [Kafka - przyp. D. K.] z wielką pilnością. Często pracował dla dobra Zakładu także poza godzinami urzędowania. (6)

Nieprzeciętna ocena przełożonych wynikała jednak z dostrzeżenia umiejętności pióra ich podwładnego. Kafka współtworzył bowiem roczne sprawozdania Zakładu oraz proponował rozwiązania prawno-systemowe w ubezpieczeniach społecznych. Twórczością w godzinach pracy autora "Wyroku" są więc np. Zakres przymusu asekuracyjnego w budownictwie i przemyśle uzupełniającym (1908), Objęcie przymusem asekuracyjnym prywatnych automobili (1909), Sposoby zapobiegania wypadkom (1911), System zapobiegania wypadkom w Austrii (1913), Zapobieganie wypadkom w kamieniołomach (1915). Dokładniejsza analiza Pism urzędowych Kafki (np. Klaus Hermsdorf) odkrywa, że pisarz zawdzięcza dość wiele nie lubianej przez siebie profesji. Posłuchajmy tylko jak brzmi fragment Sposobu zapobiegania wypadkom przy heblarkach (1910):

Noże wałka czworokątnego, zamocowane śrubami bezpośrednio na wałku, obracają się swoimi nagimi ostrzami z szybkością trzech tysięcy ośmiuset do czterech tysięcy obrotów na minutę. Widoczne są tu wyraźne niebezpieczeństwa wynikające z dużego odstępu między wałkiem z zamontowanym nożami a powierzchnią stołu. Pracy przy takich wałkach towarzyszyła przeto bądź nieświadomość niebezpieczeństwa, przyczyniająca się do większego jeszcze zagrożenia, bądź też świadomość ustawicznego niebezpieczeństwa, nie dającego się uniknąć. (7)

Teraz zaś przypomnijmy sobie jak prezentują się opisy "Kolonii karnej". Oto jeden z takich fragmentów:

Gdy człowiek leży na łóżku, a ono zostało już wprawione w drgający ruch, brona opada na ciało. Sama ustawia się w ten sposób, że ledwie tylko dotyka ciała ostrzami; gdy osiągnie się to ustawienie, ta oto stalowa lina natychmiast napręża się jak sztaba. (...) Wydaje się, że brona pracuje jednakowo. Drgając, zagłębia ona swoje ostrze w ciało, które ponadto drga wraz z łóżkiem. Aby zaś umożliwić każdemu kontrolę wykonania wyroku, brona została zbudowana ze szkła. (8)

Choć opisy powstały w różnych okolicznościach i dla różnych celów, pobrzmiewa w nich ta sama precyzja, ta sama dociekliwość i rzeczowość przedstawianej sytuacji. Kafka jeżdżący w celach służbowych do fabryk, nadzorujący warunki pracy w zakładach i warsztatach, wynosił z tych wizyt podziw ale i przerażenie dla industrializacji i uprzemysłowienia. Przy czynnościach wyjaśniających okoliczności wypadków spotykał się z pracodawcami i robotnikami. Odczuwał wyraźnie konflikt interesów, zawsze sympatyzując pokrzywdzonym. Czy jednak on - urzędnik - mógł w tych warunkach coś zmienić? Czy pomoc w takim układzie była możliwa? Być może właśnie z realiów zawodowych wynikają późniejsze sceny "Procesu" i "Zamku"?

II. Kafka pomiędzy godzinami

Franz Kafka pilnie obserwowany przez Gustava Janoucha w kancelarii Zakładu Ubezpieczeń objawia się nie tylko jako urzędnik, lecz jako artysta. Młody, egzaltowany nieco Janouch traktuje znanego w praskich kręgach pisarza jako przewodnika po literaturze, jako człowieka o wybitnym autorytecie intelektualnym i moralnym. Nachodzi on Kafkę w pracy bez uprzedzenia i chwilami również bez wyczucia taktu. Rozmawiają głównie o literaturze, okazuje się, że szuflady biurka w kancelarii pełne są nie tyle akt, co książek. To dla Janoucha jest oczywiste, jednakże pewnego razu młodzieniec dostrzega rysunki:

(...) spojrzałem z ukosa na papier. Był pokryty osobliwymi, małymi, podkreślającymi tylko abstrakcyjnie ruch szkicami ludzików biegnących, fechtujących się, pełzających po ziemi i klęczących. (9)

Według Maxa Broda, Kafka tworzył szkice już w latach studiów uniwersyteckich. Pojawiały się one na marginesach notatek jakie sporządzał pisarz przy przygotowaniach do egzaminów. Później rysunki towarzyszyły rękopiśmiennym wersjom opowiadań (np. Opis walki), wpisom w dziennikach i notatnikach, występowały również w listach oraz na kartkach pocztowych do przyjaciół. Szkice traktować więc można jako graficzne komentarze do własnej prozy, wybierające szczególnie interesujący pisarza motyw (dzienniki, notatniki), ilustracyjne zapisy jakiejś sceny z życia np. wizyta na wyścigach końskich, lekcje jeździectwa (listy, dzienniki), wreszcie jako rysunkowe curiosa pośród głównej informacji korespondencyjnej (kartki pocztowe). (10)
Kafka nigdy nie uczył się rysunku, lecz dla sztuki tej wykazywał wiele zainteresowania. Śledząc uważnie grafikę początków XX wieku, dostrzegał również innowacje prac ekspresjonizmu i kubizmu. Interesujące i celne w odkrywaniu ideowych przesłań rysunków są jego uwagi np. o grafice Oskara Kokoschki i Georga Grosza. Swoich własnych prac autor "Zamku" nie traktował jako pełnoprawnych dzieł sztuki plastycznej, w obliczu klasycznych zasad rysunku (perspektywa, proporcja, technika kreski) nazywał je po prostu "bazgraniną":

Moje figury nie mają należytych proporcji przestrzennych. Nie mają własnego horyzontu. Perspektywa figur, których zarys usiłuję uchwycić, znajduje się przed papierem, na drugim, nie zatemperowanym końcu ołówka - we mnie! (11)

Dla Kafki miały jednak te szkice wartość aktów artystyczno-egzystencjalnych, były jeszcze bardziej intymne niż pisarstwo. Mówił o nich, iż są "starą, głęboko zakorzenioną namiętnością", "prywatnym pismem obrazkowym", "powtarzaną, choć nieskuteczną próbą prymitywnej magii". W obliczu takich wyznań być może prawomocne są psychoanalityczne interpretacje rysunków jakie dokonał John S. White. (12) Skłania do tego fakt, iż rysunki swe Kafka skrzętnie ukrywał lub niszczył. Był w tym zniszczeniu na tyle metodyczny, iż do dziś zachowało się naprawdę niewiele tychże form.

III. Kafka po godzinach

Oczywistą aktywnością Kafki po godzinach pracy było pisanie. Trzeba jednak pamiętać, iż tworzył on wieczorami lub w nocy. Co zaś robił od obiadu do wieczora? Czy każdą wolną chwilę poświęcał pisaniu? Typową aktywnością dla intelektualisty jest czytanie, uczestniczenie w życiu literackim, teatralnym, towarzyskim środowiska, w którym się przebywa. O tym jednak nie będziemy tu mówić, gdyż wymagałoby to rozległych studiów przekraczających ramy tego tekstu. (13)
Ważne jest również dostrzeżenie faktu, iż Kafka "po godzinach" to nie tylko literat, ale również pasjonat pozaliterackich przestrzeni. Wystarczy sięgnąć do dzienników pisarza:

Wiosłuję, jeżdżę konno, pływam, wyleguję się w słońcu. Stąd łydki są dobre, uda niezgorsze, brzuch ujdzie jeszcze, ale za to pierś jest bardzo licha (...). (14)

Wpis ten pochodzi z wczesnych kart Dziennika, wiadomo jednak i z kartek pocztowych do Broda, iż autor "Kolonii karnej" wyraźnie dbał o swą kondycję fizyczną. Stosuje ku temu gimnastyczny system duńskiego nauczyciela J. P. Müllera i z dużą satysfakcją donosi przyjacielowi o efektach swych ćwiczeń. Później za czasów narzeczeństwa z Felicją Bauer, Kafka przesyła jej podręcznik do gimnastyki specjalnie opracowany dla kobiet, pyta ją o efekty ćwiczeń, zachęca i poucza. (15)
Oprócz gimnastyki w dbaniu o ciało pomaga pisarzowi również tenis, który uprawiał z przyjaciółmi na Wyspie Zofii w Pradze. Dobrze znana jest mu również miejska pływalnia, gdzie często przebywał w letnie miesiące i gdzie pobierał lekcje pływania w Publicznej Szkole Pływania. Do Szkoły tej trafił zresztą bardzo wcześnie, gdyż jeszcze w dzieciństwie zabierał go do niej ojciec. (16) Tam również istniała przystań wioślarska, której Kafka był częstym gościem. (17) Maks Brod twierdzi nawet, iż jego przyjaciel dokonywał cudów zręczności, manewrując "topicielem dusz" (Seelentränker) - wąskim, wyjątkowo wywrotnym czółnem.
Wracając zaś do pływania, było ono dla autora "Przemiany" okazją choćby częściowego zaakceptowania ciała:

(...) na kursach pływania w Pradze, Zbraslaviu i w Czernoszycach przestałem wstydzić się swego ciała. Jakże późno uzupełniam teraz, w dwudziestym ósmym roku życia, swoje wychowanie! (18)

Gimnastyka, pływanie, wioślarstwo i jeździectwo w podpraskim Kuchelbadzie, to wszakże nie jedyne aktywności pozaliterackie Kafki.
W pierwszych dziesięcioleciach XX wieku w pobliżu Pragi, nad samą Wełtawą, znajdowała się mała wioska Troja (dziś dzielnica Pragi). Kafka od 1913 roku po zakończeniu prac urzędowych przyjeżdżał do tejże wioski, aby odnaleźć chwilę wytchnienia i spokoju. Pojawiał się tam jednak nie z powodu zacisznego miejsca, co znajdującego się tam Instytutu Pomologicznego, w którym od czasu do czasu pracował jako ogrodnik-amator. Ta praca pozwalała mu zdobyć dystans w stosunku do problemów emocjonalnych jakie przeżywał, fizyczne aktywności uwalniały go od myślenia. W swym Dzienniku pisze, iż pracą ogrodniczą "chce się uleczyć z neurastenii". (19)
Zamiłowanie do takiej pracy wykazywał Kafka wielokrotnie. Jeszcze w latach dwudziestych, będąc u swojej siostry na wsi, z szczególnego typu fascynacją pisał o uprawie roli. (20)
Oprócz prac ogrodniczych nadwełtawskie błonia Troi były jednym z ulubionych miejsc wypoczynku Kafki. Pisarz oglądał je niczym krainę mityczną, przestrzeń bezpieczeństwa i radosnego dzieciństwa. Rzeczywiście obszary te musiały koić jego nerwy i dawać poczucie, że obcuje z niezniszczoną przez człowieka naturą. Przyroda w pojęciu pisarza prowadziła go do uzdrowienia, do harmonii ze światem. Szukał więc przyrody i poznawał ją wśród wielu wycieczek, które organizował wraz z przyjaciółmi (Brod, Weltsch, Werfel). Jeździł więc i do takich miejscowości jak: Kutná Hora, Karlove Vary, Frýdlant, Strakonice, Plzeň, Trutnov. Popierał mocno przyrodolecznictwo, nie mając zaufania do "nienaturalnych" metod medycyny jako sztucznych, wymyślonych i nieskutecznych.. W 1911 roku po służbowej wizycie w Cieplicach (Warnsdorf) "odkrywa" apostoła przyrodolecznictwa, fabrykanta Schnitzera. W rozmowach z Brodem Kafka entuzjastycznie opowiada o zaleceniach medycznych, jakie dał mu ów fabrykant. konsekwencją porad są: niejedzenie mięsa, niepicie napojów alkoholowych, sypianie przy otwartym oknie (bez względu na porę roku) i styl lekkiego ubierania się. (21) Znany jest również trzytygodniowy pobyt Kafki w "Źródle młodości Justa" w Harcu. Na terenie "Parku światła i powietrza" tego ośrodka goście chodzili nago, a poza nim w "zreformowanej odzieży" i sandałach. Jadano według diety wegetariańskiej: orzechy, owoce i naturalny chleb jungborski. Główną dewizą ośrodka było hasło: "Światło, powietrze, glina, woda".
Kafka zajmował się również stolarstwem. Podobnie jak w robotach ogrodniczych, tak i tutaj szukał czegoś namacalnego, twardego, bardziej rzeczywistego niż jego praca w biurze i aktywność literacka. Według Janoucha Kafka pobierał nawet lekcje stolarki u rzemieślnika w podpraskim Karlinie. Wedle słów autora "Procesu" lubił on warsztat stolarski, ponieważ:

Praca intelektualna (w sensie pracy urzędniczej – przyp. D. K.) wyrywa człowieka z ludzkiej społeczności. Natomiast rzemiosło prowadzi go do ludzi. (22)

Stolarką Kafka zajmował się kilka lat, uczył się jej zaś u różnych rzemieślników. Być może to właśnie godziny pracy przy obróbce drewna uwierzytelniły wspomniane już pismo urzędowe Kafki pt. Sposób zapobiegania wypadkom przy heblarkach (1910). Dopiero postępująca choroba płuc bezpowrotnie uniemożliwiła dalsze zajęcia stolarskie.
Zajmowanie się rzemiosłem było marzeniem pisarza o użytecznym i zwykłym życiu. Już w listach do Felicji Bauer snuje on projekty o przesiedleniu się do Palestyny, gdzie mógłby zarabiać na życie jako robotnik rolny lub rzemieślnik. Pomysł ten powraca raz jeszcze w ostatnich latach życia, kiedy wraz z Dorą Dymant pragną przenieść się do Palestyny i założyć tam małą restaurację, w której Dora miała być kucharką, zaś Franz kelnerem.
Mimo, że rzemieślnikiem Kafka nie został, był pisarz - przynajmniej formalnie - współwłaścicielem fabryki azbestu. Założył ją mąż Elli - siostry Kafki - a pisarz otrzymał pieniądze od swego ojca, aby mógł być w niej udziałowcem. Ojciec Kafki chciał w ten sposób wprowadzić syna w rolę nadzorującego szefa fabryki. Pisarz nie dawał sobie rady z nałożonymi na jego barki obowiązkami, prowadzenie fabryki wyraźnie przekraczało jego siły. Frustracja z tego powodu doprowadziła go do poważnych załamań, zwierzał się nawet Brodowi, iż z racji prac przy prowadzeniu firmy planuje popełnić samobójstwo.
Z mitem samotnictwa Kafki stoi w sprzeczności jeszcze jedna aktywność tego pisarza - uczestniczenie w życiu politycznym ówczesnej Pragi. Z danych źródłowych wiemy, że miewał okresy zbliżeń i oddaleń w stosunku do syjonizmu. Nigdy nie chciał, tak jak Max Brod, jednoznacznie opowiedzieć się po stronie żydowskich ugrupowań politycznych, choć w stały sposób obserwował co w ruchach społecznych jego narodu się zmienia. (23) Rozmowy z Janouchem uzupełniają ten obraz człowieka, który był przeciwny ruchom totalitarnym i krzykliwie nacjonalistycznym, popierał zaś ruchy anarchistyczne.
Z anarchizmem Kafka mógł się spotkać już w czasach studenckich. To bowiem sympatie dla ruchów anarchistycznych i robotniczych kazały mu ostentacyjnie nie okazywać szacunku nacjonalistycznym pieśniom, śpiewanym podczas zebrań niemieckiego studenckiego stowarzyszenia "Altstaedter Kollegentag", za co zresztą został z niego wykluczony. Od 1904 roku odwiedzał on zebrania wyborcze wszelakich stronnictw politycznych działających w Pradze. (24) Od 1909 roku przyjaźni się z Michalem Marešem, anarchistą, poetą, dziennikarzem pisma, w którym drukował również i Kafka (idzie tu o niemieckojęzyczny, liberalny "Prager Tagblatt"). Pisarz wielokrotnie uczestniczył w zebraniach czeskiego anarchistycznego Klubu Młodych, zakonspirowanego jako klub mandolinistów, w gospodzie
"Pod Armatnim Krzyżem" w Karlinie. Jak mówi Janouchowi, poświęcał na to wiele pieniędzy i czasu. (25) Brał też udział w anarchistycznych manifestacjach np. przeciw skazaniu na śmierć hiszpańskiego wydawcy i założyciela "Wolnej Szkoły" czy w zebraniu protestującym przeciwko wyrokowi śmierci na przywódcę paryskich robotników, Liabeufa. (26) W związku z tą sprawą pojawia się jeszcze inne świadectwo, o tyle ważne, że składa je sam Mareš:

Zebranie zostało rozwiązane, ale uczestnicy bronili się kuflami, laskami i nożami przed policją, która wtargnęła z białą bronią. Zaaresztowano wiele osób, wśród których znalazłem się i ja. W komisariacie policji doszło do awantur, kiedy nagle zjawił się Kafka, aby stwierdzić jako świadek moją "niewinność". (...) Kafka chciał natychmiast złożyć kaucję i wetknął mi, kiedy odmówiłem, pieniądze do kieszeni płaszcza. (27)

Zarówno świadectwa Broda, Janoucha, Mareša jak i samego Kafki w dziennikach ukazują go jako człowieka obeznanego w poglądach Godwina, Proudhona, Stirnera, Bakunina, Kropotkina, Tuckera i Tołstoja. Znajomości teorii anarchizmu i socjalizmu towarzyszy również wiedza o losach praktycznych wykonawców idei. Pisarz fascynował się biografiami Ravachola (pseudonim Franza Augustina Königsteina), Ericha Mühsama, Arthura Holitschera, Rudolfa Grossmanna oraz Emmy Goldmann. Po zdobyciu zaufania u Mareša, ten wprowadza Kafkę w środowisko ogrodowej restauracji "Kabaret Bałkan", w której zbierała się śmietanka czeskiej cyganerii artystycznej z Jaroslavem Haškiem na czele. Swoistym ukoronowaniem tych i innych politycznych zainteresowań Kafki jest jego program społeczny zatytułowany Robotnicy nie posiadający własności (1918). Zacytujmy mały fragment:

OBOWIĄZKI: Nie posiadać i nie przyjmować pieniędzy ani kosztowności. Wolno posiadać wyłącznie co następuje: zwykłe ubranie (według szczegółowych ustaleń); to, co niezbędne do pracy, książki, środki żywności dla potrzeb własnych. Wszystko inne przypada biednym. (...)
Prowadzić umiarkowany tryb życia. Jeść tylko tyle, ile koniecznie trzeba; na przykład przy minimalnej stawce wynagrodzenia, będącej w pewnym sensie stawką maksymalną, będą to: chleb, woda, daktyle. (...)
PRAWA: Maksymalny czas pracy - sześć godzin, w przypadku pracy fizycznej - cztery do pięciu. (...)
Życie pracą jako kwestia sumienia i wiary w drugiego człowieka.
Wnoszoną przez siebie własność jako darowiznę przekazywać państwu na rzecz nowych szpitali, domów opieki. (...) (28)

Cytowany program ekonomiczno-polityczny Kafki wyrzeka się rewolucji społecznej, apeluje do poczucia moralnego obowiązku wobec biedniejszych i słabszych, postuluje minimalizm środków i potrzeb, zakłada również progresję cywilizacyjną. Była to utopia społeczna i polityczna Kafki, przeciwwaga dla bezwzględnego kapitalizmu tamtych czasów. Był to również prywatny komentarz do ówczesnych dyskusji o postać ruchów robotniczych i chłopskich i nacjonalistycznych. Bez tego programu i utopijnych rojeń Kafki być może nie powstałyby jego późniejsze antyutopijne powieści?

2004 copyright by Lech Bukowski
Tekst ten został opublikowany za wiedzą i zgodą autora.

________________________________

(1).R. Stach, Kafka - koniec legend, przeł. P. W. Lorkowski, "Topos" 1998, nr 4, s. 47-53.
(2).Więcej o tym w książce K. Wagenbach, Franz Kafka. Eine Biographie seiner Jugend, 1883-1912, Bern 1958. Patrz także fragmenty wypowiedzi tego badacza w: Bajit Chadasz, red. P. Czakański, D. Nowacki, R. Schleicher, Kraków 1997, s. 11-27.
(3).F. Kafka, Dzienniki, przeł. J. Werter, London 1993, cz. 1, s. 57.
(4).F. Kafka, Listy do Mileny, przeł. F. Konopka, Kraków [b. d.], s. 112-113.
(5).Patrz: G. Janouch, Rozmowy z Kafką. Notatki i wspomnienia, przeł. J. Borysiak, E. Dyczek, Warszawa 1993, s. 95-96.
(6).Cytat za: U. Pałłasz, Wstęp do "Pism urzędowych" Franza Kafki, "Literatura na Świecie" 1987, nr 2, s. 102.
(7).Cytat za: M. Brod, Franz Kafka. Opowieść biograficzna, przeł. T. Zabłudowski, Warszawa 1982, s. 112.
(8).F. Kafka, Kolonia karna, w: tenże, Wyrok, przeł. J. Kydryński, London 1993, s. 125-126.
(9).G. Janouch, op. cit., s. 57.
(10).Spory zestaw rysunków tych prezentuje Klaus Wagenbach w swej książce Franz Kafka: Bilder aus seinem Leben, Berlin 1983.
(11).G. Janouch, op. cit., s. 56.
(12).J. S. White, Psyche and Tuberculosis. The Libido Organization of Franz Kafka, New York 1967.
(13).Patrz: E. Pavel, The Nightmare of Reason: A Life of Franz Kafka, New York 1984; F. Karl, Franz Kafka: Represatative Man. Prague, Germans, Jews, and Crisis of Modernism, New York 1991.
W odkrywaniu tych przestrzeni pomocne są prace: K. Wagenbach, Franz Kafka. Eine Biographie seiner Jugend; M. M. Anderson, Kafka's Clothes. Ornament and Aestheticism in the Habsburg Fin de Siecle, New York 1992; A. Heidsieck, The Intellectual Contexts of Kafka’s Fiction: Psychology, Law, Religion, Columbia 1994.

(14).F. Kafka, Dzienniki, cz. 1, s. 12.
(15). Patrz: F. Kafka, Listy do Felicji i inne z lat 1912-1916, przeł. I. Krońska, Warszawa 1976, t. I, s. 463, 471 oraz t. II, s. 297, 383.
(16).Kafka opowiada o tym Dorze Dymant (towarzyszce ostatnich chwil jego życia): "Jako mały chłopiec, kiedy jeszcze nie umiałem pływać, chodziłem z ojcem, który również nie umie pływać, do przedziału dla nie pływających. Potem siadywaliśmy nadzy przy bufecie, każdy z kiełbaską i pół litrem piwa. (...) Wyobraź to sobie tylko plastycznie: ten ogromny mężczyzna trzymający za rękę małe, wylęknione stworzenie, sama skóra i kości, jak na przykład rozbieramy się w małej, ciemnej kabinie, jak mnie wyciąga na siłę, bo się wstydzę, jak następnie usiłuje mnie uczyć pływać na przykładzie swego rzekomego pływania i tak dalej. Ale potem piwo!" Patrz: M. Brod, Franz Kafka, s. 272.
(17).Pisarz wspomina o tym w korespondencji do Mileny Jasenskiej. Patrz: F. Kafka, Listy do Mileny, s. 31, 180-182.
(18).F. Kafka, Dzienniki, cz. 1, s. 58.
(19).Patrz: F. Kafka, Dzienniki, cz. 1, s. 307.
(20).Tamże, cz. 2, s. 254: "Robota pługiem. Wrzyna się głęboko, a przecież posuwa z łatwością. Albo robi bruzdy tylko w ziemi. Albo sunie, nie orząc, z wysoko podniesionym lemieszem, z nim lub bez niego, obojętnie."
Maks Brod cytuje także list o podobnym tonie do Oskara Pollaka, w którym Kafka miał napisać: "Czy zauważyłeś już, jak ziemia podnosi się ku krowie skubiącej trawę, jak ufnie się ku niej podnosi? Czy zauważyłeś już, jak czarna, tłusta gleba kruszy się w nazbyt delikatnych palcach, jak majestatycznie się kruszy?". Patrz: M. Brod, Franz Kafka, s. 236.

(21).M. Brod, Franz Kafka, s. 268.
(22).G. Janouch, op. cit., s. 33-34.
(23).Patrz: D. Kalinowski, Franz Kafka i tradycja żydowska, w: Szkice literackie i językoznawcze, pod red. D. Podlawskiej i T. Linknera, Słupsk 1999, s. 49-56.
(24).Wspomina o tym Roman Karst w swej książce Drogi samotności. Rzecz o Franzu Kafce, Warszawa 1960, s. 151-152.
(25).G. Janouch, op. cit., s. 124.
(26).O uczestnictwie Kafki w zebraniach anarchistów wspomina także M. Brod, przedstawiając dla dowodu zdanie jednego z uczestników ruchu "starego pana Káchy". Według Broda, Kácha nazywał milczącego podczas zebrań anarchistów Kafkę - "klidasem" czyli "milczkiem" (lub jeszcze inaczej tłumacząc - "kolosem milczenia"). Patrz: M. Brod, op. cit., s. 116.
(27).Cytat za: R. Karst, Drogi samotności, s. 152-153. Wspomnienia te odnaleźć można w: M. Mareš, Setkáni s Franzem Kafkou, "Literárni Noviny" 1946, nr 15 oraz w pracy K. Wagenbacha, Franz Kafka Eine Biographie seiner Jugend, jako M. Mareš, Wie ich Franz Kafka kennenlernte, s. 270 i nast.
(28).Patrz: F. Kafka, Osiem notatników, przeł. B. L. Surowska, Gdańsk 1995, s. 64-65.

<< powrót do działu "Opinie, prace i interpretacje"

<< powrót do strony głównej